2010-02-02 15:02:21 >>

Przyjaciel



Ehh... Zakochała si.ę w swoim przyjacielu, tylko mu o tym nie powiedziałam. On mi wyznał że też coś do mnie czuje, a ja skłamałam. Skłamałam, że ja go nie kocham, że to nie ma sensu. Udwałam ze jest ok, wszystko było fajnie super, rozmowy itd, zawsze mi pomagał, był przy mnie. Wreszcie zebrałam całą odwagę i powiedziałam, że jest kimś więcej j, zaczął się horror. on nie wiedział czy mi dac szanse, czy to ma sens itd. W końcu zrezygnowałam, skoro nie jesteśmy pewni to po co się ranic? Nasze stosunki wróciły do etapu przyjaźni. Mimo wszystko rzadziej rozmawialiśmy nie było tego co wcześniej. Niedawno mi wyznał, że kocha tą całą Madzie. Szlak mnie trafił. Zawsze miałam wszystko co chciałam, każdego chłopaka jakiego sobie wymarzyłam, a on? on zwyczajnie zakochał się w kimś innym. Nie wiedziałam czy to wytrzymam. Stwierdziłam, że lepiej będzie jak zniknę, Dam mu wolną rękę, skoro ją kocha to czemu mam mu przeszkadzac? Myślałam, że to będzie proste powiem mu o co chodzi, co czuje i "papa" a tu nie... Zaczął krzyczec, prosic, przepraszac. Nie wiem czemu na przekór jemu uparłam się, że tak będzie lepiej, nie zostałam. Zostawiłam go samego, zapłakanego, ale przecież ma Magda. Po co mu ciężar taki jak ja? tylko będę wzbudzała w nim poczucie winy, nie chciałam go ranic, ale chyba tym co zrobiłam zraniłam go bardziej. Nie wiem jak to mam naprawic, nie wiem co mam zrobic. Przecież będzie mu lepiej z nią, ja mu nie jestem potrzebna. Ona jako jego miłośc i jako jego przyjaciółka wystarczy mu do życia. Co ja mogę dla niego znaczyc? Zwykła namolna laska, która nie wie czego chce. Chyba straciłam już go na zawsze. Nie wiem czy będę go potrafiła przeprosic:( Wszystko sie ostatnio komplikuje.  To za dużo jak na nastolatkę taką jak ja...

Tagi: miłośc, dylemat, przyjaciel, kłótnia, rozłąka, przeprosiony
skomentuj (0)