2009-10-31 21:07:30 >> Hmm... Najpierw chyba sie trzeba przywitac czy coś? Nie? Dobra nieważne. Heh. Nie wiem wogóle po co tu pisze. Zawsze mi się wydawało, że blog to coś dla słodziutkich nastolatek chcących się pochawalic swoimi nowymi miłościami itd. Widzę, że się pomyliłam. Może ja opowiem co mnie gnębi? Więc... teraz skończyłam gimnazjum, chodzę do tech. W gimnazjum nie cieszyłam się jakąś wielką popularnością czy wspaniałymi znajomymi, bywało tak, że cały dzień w szkole nikt do mnie słowa nie powiedział i strzelanie jakiś głupich minek. Znajmomi i moja przyjaciółka mówiła żebym sie nie przejmowała więc latało mi to co myśli moja cudowana kl. Cieszyłam się, że wkońcu skończe ten burdel i pójdę gdzieś indziej. Poszłam do Wa-wy... Na początku było bosko cała klasa poprostu mnie kochała znałam wszystkie nowinki ze szkoły. Pomyślałam sobie, że zmiana środowiska dużo dała. Nic bardziej mylnego.... Wszystko się zmieniło po obozie. Tak zwana Integracja okazala sie totalną katastrofą ! Pierwsze dni super wieczory z "przyjaciółkami"? poznałyśmy fajnych chlopaków i wogóle. Fajna zabawa. Cieszyłam się, że jest tak bosko. I wkońcu spodkałam sie ze swoją miłością... Ale to już inna historia... Sytuacja na obozie zmieniła się niewiadomo czemu. Dziewczyny przestały ze mną gadac. Słyszłam ploty, że mnie obgadują i takie tam krzywe akcje. Nie wiem zupełni co zrobiłam i o co chodzi. Zadając im pytanie "o co wam chodzi>" udawały kochane przyjaciółeczki. Moja współlokatorka przylatywala do mnie tylko jak chciala szluga. pewnie zastanawiacie sie o co mi chodzi? Chodzi o to, że nie wiem co ze mną jest nie tak, nie wiem o co ludziom chodzi. Poznałam dziewczyny z innej klasy, które ciągle ze mna rozmawiamy i trzymamy sie razem z chloapaki tez a w klasie dziwna atmosfera. A i ja ostatnio straciłam ochotę do życia, ciągle chce mi sie płakac. Ciągle krzyczę, jestam wredna nawet dla mamy... Nie wytrzymuje już... Co mam zrobic...?Tagi: smutek, szkoła, problemy skomentuj (0) |
|
|||||||